Pomidor zawsze dobry jest. Uwielbiam w każdej postaci, czy to smażonej, gotowanej, surowej, suszonej, w każdej. A, że miałam z własnego ogródka pomidory, małe...duże, to duże zjedliśmy, a małe wykorzystałam do suszenia. Jadłam kiedyś filety drobiowe smażone z pomidorami suszonymi i czosnkiem. Wspaniałości. I wspomnienie takich pyszności przesądziło o wykonaniu suszonych pomidorów w oliwie z oliwek.
Do tego celu wykorzystałam dwa przepisy: ten podany przez White Plate i przez Krzychę na stronie MojeGotowanie.pl . Z każdego przepisu wyciągnęłam coś dla siebie..
Suszone pomidory (przepis White Plate i Krzychy = moja wersja)
- pomidory
- sól, suszona bazylia, cukier
- liście laurowe
- ząbki czosnku
- oliwa z oliwek do napełnienia słoiczków
Pomidory pokroić na połówki lub ćwiartki. Poukładać je na papierze do pieczenia skórką do blaszki. Oprószyć solą, cukrem i bazylią suszoną. Gdzieniegdzie poukładać połamane liście laurowe. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 90 C, i suszyć przy lekko otwartym piekarniku ok. 3-5 godzin. Nie ukrywam, że zaglądałam co i jak wygląda, a mianowicie aby pomidory wyglądały na suche, ale sprężyste,. i wyciągnęłam swoje pomidorki z piekarnika po 3,5 godzinach.
Po procesie suszenia przełożyć pomidory do słoiczków, przekładając ząbkami czosnku i zalać gorącą oliwą z oliwek. Zakręcić słoiki i obrócić je do góry dnem. I tak je odstawić do wystygnięcia.
Zachęcająco wyglądają w słoiku. Już widzę te fileciki drobiowe z suszonymi pomidorami.